Ministerstwo obrony ujawnia prawdę o UFO - Odtajnione akta o UFO
Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy są pewni, że UFO istnieje, a ich twierdzenia są przyjmowane z pobłażaniem. Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii opublikowało właśnie w internecie akta z zeznaniami świadków, którzy spotkali kosmitów.
Na stronie internetowej Archiwów Narodowych odnajdziemy 19 plików akt zawierających raporty ze spotkań z UFO do jakich doszło w latach 1986-1992. W ciągu następnych czterech lat Ministerstwo Obrony planuje opublikowanie jeszcze dwustu podobnych akt.
Odnajdziemy więc mnóstwo świadectw naocznych świadków UFO, dokładne relacje spotkań z kosmitami wraz z datami, miejscami i szczegółowymi opisami tego co widzieli. Możemy przyjrzeć się przedmiotom, statkom kosmicznym i samym kosmitom gdyż teksty są bogato ilustrowane.
Historie niesamowite
Historie, które zawierają ujawnione akta, z pewnością nie należą do przeciętnych. Jedna z nich dotyczy lotu samolotu Alitalii, który w 1991 roku o mały włos nie zderzył się ze statkiem kosmicznym. Pośród świadectw odnajdziemy również relację pilota amerykańskich sił powietrznych, który dostał rozkaz zestrzelenia UFO. Pilot przelatywał właśnie nad Południową Anglią, kiedy jego radar wykrył statek kosmiczny.
Jeszcze bardziej niesamowita jest opowieść 73-letniej kobiety, która twierdzi, że w 1983 roku została zabrana na pokład statku kosmicznego w Basingstoke Canal w Aldershot. Inna mieszkanka Anglii utrzymuje, że tak naprawdę pochodzi z Syriusza, a jej statek kosmiczny, wraz z kilkoma innymi osobami na pokładzie, rozbił się w Brytanii podczas drugiej wojny światowej.
Głos ekspertów
Eksperci zajmujący się UFO mówią, że ujawnienie tych akt rzuca nowe światło na sprawę kosmitów.
- Archiwa Państwowe zrobiły świetną robotę. Teraz każdy można zerknąć na materiał źródłowy - rzeczy, które przybywają do Ministerstwa Obrony każdego dnia i przyjąć własną opinię na ten temat - mówi doktor David Clarke z Sheffield Hallam University. Więcej na witrynie: http://nationalarchives.gov.uk/
Prawda o UFO
poniedziałek, 20 października 2008
Zepsute sery trafiły na rynek w Europie
poniedziałek, 14 lipca 2008
O gigantycznym skandalu i dotychczasowych ustaleniach śledztwa napisał dziennik "La Repubblica".
Na rynek we Włoszech i w całej Europie trafiły w ostatnich latach tysiące ton przeterminowanych i zepsutych serów wielu znanych firm, które były sprzedawane po "odświeżeniu" w kilku fabrykach wyspecjalizowanych w oszukańczym procederze.
Dochodzenie rozpoczęło się dwa lata temu, gdy koło Cremony, na północy Włoch, karabinierzy zatrzymali tir z wielkim ładunkiem starych, wydających straszliwy odór serów. Pokryte były one pleśnią, odchodami myszy i szczurów, robakami. Cały transport był właśnie wieziony do jednego z kilku zakładów, specjalizujących się w "odświeżaniu" wycofanego ze sklepów nabiału, który stracił ważność.
Mozzarella, parmezan, gorgonzola i inne gatunki popularnych włoskich serów, pochodzące z fabryk znanych firm, były myte i moczone w specjalnych substancjach, ponownie pakowane i wysyłane do sklepów, głównie sieci tanich supermarketów. Część trafiło również do Austrii, Niemiec i Wielkiej Brytanii oraz innych krajów.
Okazało się, że zepsute sery skupowały ze sklepów oraz od dostawców trzy zakłady. W lodówkach jednego z nich znaleziono nawet sery wyprodukowane w 1980 roku. W ciągu dwóch lat "oczyszczono" w ten sposób co najmniej 11 tysięcy ton starych produktów, pochodzących z 46 fabryk. Obroty oszustów szacuje się na 10 milionów euro.
W wyniku dochodzenia ustalono, że właścicielem wszystkich zakładów, specjalizujących się w odzyskiwaniu serów ze zgniłych odpadków jest 46-letni przedsiębiorca. Miał on nawet filię w Niemczech. Przestępczy proceder odbywał się przy przyzwoleniu inspektorów, których zadaniem jest kontrola żywności. Wystawiali oni fałszywe certyfikaty jakości.
"La Repubblica" podkreśla, że z podsłuchanych podczas śledztwa rozmów wynika całkowity brak skrupułów u wszystkich osób zamieszanych w oszustwo, także robotników, którzy oczyszczali zepsute sery. Jeden z nich zapytany, czy poinformował kiedyś swych przełożonych, że w żywności są robaki i że jest ona przeterminowana odparł: "Nie, wszyscy to wiedzieli".
